Eindhoven - dilerzy narkotyków działali jak firma wysyłkowa

13 czerwiec 2017 Napisał:   J.J.

Den Bosch - dealerzy narkotyków działali jak firma wysyłkowa – czuli się bezkarnie, codzienne wysyłali do swoich klientów wiadomości reklamowe za pośrednictwem SMS. Słali propozycje szybkiej dostawy, mieli wiele linii zamówień oraz rezerwowe zespoły, które były przeznaczone do szybkich zleceń. Wszystko działało w tym „biznesie” jak dobrze naoliwiona maszyna, ale we wtorek w sądzie w Eindhoven prokurator Anja Kooij postawiła zarzuty 8 członkom gangu dilerów narkotyków, którzy obsługiwali blisko stu klientów dziennie.

Zaczęło się niepozornie w lecie 2015 roku. Po anonimowy donosie policja zatrzymała podejrzanego o handel narkotykami twardymi. Gdy był przesłuchiwany, jego telefon wciąż dzwonił połączenia miał każdorazowo z innym rozmówcą. Kiedy mężczyzna został zwolniony, policja postanowiła zainteresować się dużym ruchem na telefonie. Telefon nie był na podsłuchu, ale policjantów zainteresowały nowe nazwy i numery wciąż pojawiające się na komórce. W wyniku dochodzenia ustalono, że główni podejrzani Faouzi, Sherwin, Fatih, Taylan i Huseyin, obsługiwali dwie linie telefoniczne, które były rejestrowane jako Simon i Lucas. Gdy klienci zauważyli, że nie działa jedna z nich, dzwonili na drugą, mieli więc zawsze swoje narkotyki — kokainę lub heroinę dostarczone.

Kurierzy
Organizacja była prawie idealna. Rano o godzinie 10 wysyłała blisko 200 SMS reklamowych, bombardowała swoich klientów informacjami, że sklep jest już otwarty, „towar najwyższej jakości”, "trzy paski w promocji”, „Fast service”. Klienci później wyznali policji, że ilość ofert doprowadzała ich do szału.

Jeśli ktoś został aresztowany, gang miał zapasowych kurierów. Były jasne instrukcje: zniszcz kartę SIM, wybierz numer alarmowy, ukryj towar, majtek. Jeśli ktoś miał wypadek, był śledzony lub miał taką potrzebę, to miał do dyspozycji nawet dodatkowe samochody rozlokowane w „kryjówkach” w rożnych częściach miasta.

Nowy telefon
Policja miała sporo pracy, aby wszystko rozpracować oraz zebrać wystarczające dowody. W dniu akcji pod gorące linie z zmówieniami policja podpina drukarkę, rozpoczyna rejestrowanie. Linie telefoniczne w tym dniu były trzy. W marcu i kwietniu linie Simon i Lukas zostały zwinięte. Kiedy mężczyźni we wrześniu zostali wypuszczeni z aresztu, linie Simon Lucas już następnego dnia rano działały. Gdy jeden z nich został aresztowany, klienci otrzymali SMS z nowym numerem w bardzo krótkim czasie, tak jak by się nic nie stało. Biznes się kręcił pełną parą, aż do listopada, gdy policja wreszcie wyciągnęła "wtyczkę".

Aresztowania
Policja sprowokowała dużych chłopców pseudozakupem, policjant udający "klienta" złożył na początku małe zamówienie. Zaczął z zamówieniem rzędu 80 euro, gdy zostało ono dostarczone, zamawiał kolejne, aż do 100 euro. Ostatnie zamówienie, jakie policjant  zlecił, było na osiem tysięcy euro. Nie było z tym problemu, w ciągu kilku godzin samochód z towarem zaprkował pod mieszkaniem kupującego. W chwilę później, gdy tylko kurier zażądał zapłaty za towar, który był w czterech dużych kawałkach, otrzymał kajdanki. Osiem osób z Eindhoven zostało aresztowanych, niektórzy z nich to tylko kurierzy, ale czterech to trzon zespołu, prokurator Kooij zażądała kary od dwóch tygodni do dwóch lat więzienia.

 

KOMENTARZE

Dodanie komentarza przez użytkownika jest równoznaczne z zapoznaniem się z postanowieniami i akceptacją Regulaminu Serwisu Internetowego BIGOS PRESS. Uwaga, komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora, proszę o cierpliwość.

Polecamy

Miejsce na Twoją Reklamę
Miejce na Twoją reklamę
Miejsce na twoją reklamę
Top